czwartek, 12 grudnia 2013

Droga ... .
Myślę że psycholog to dla ciebie za mało, otóż wydaje mi się że jesteś socjopatką*, a socjopaci powinni się leczyć u psychiatry. Chociaż? Nie nie wiem czy Ci można pomóc ponieważ ty robisz wszystko aby czerpać z tego korzyści. Ba ty nic nie wkładasz, tylko bierzesz. A z takim podejściem to ty się możesz... Niestety cięcie się na pokaz nic nie da. Masz problemy? Tka, tak nie ma to jak opowiedzieć 50 osobom o swoich problemach, a później narzekać że ktoś traktuje twoje problemy później jak na porządku dziennym, albo mówi że się nimi chwalisz. Uwierz mi że cięcie się i robienie zdjęć telefonem swoim ranom, wiedząc że ktoś jutro na 99,9% ktoś z klasy będzie przeglądał twoje zdjęcia nie świadczy o twojej inteligencji. Przykro mi, ale no cóż taka prawda.
Więc sugeruję wizytę u psychiatry. A nie mówienie koleżankom żeby one poszły i powiedziały o tobie psycholog.


Ps. Żałuję bardzo że się z tobą przyjaźniłam. Jeszcze do ok. połowy listopada myślałam że ty i twoje "przyjaciółki" jesteście coś warte, ale jak widać myliłam się.


Z poważaniem osoba którą macie za kompletnego śmiecia i z której się ciągle nabijasz chociaż sama nie jesteś lepsza.







*socjopata (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie,
Socjopaci mimo normalnego (lub nawet większego) poziomu inteligencji nie potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. Wczesne przejawy tego zaburzenia obejmują m.in. kłamanie, kradzieże, bójki i inne konflikty z normami prawnymi.
W potocznym rozumieniu socjopata to osoba, która nie liczy się z cudzymi opiniami i łatwo popada w konflikty z innymi.

środa, 11 grudnia 2013

Święta się zbliżają i znowu ta sama śpiewka.  Nikt nie pyta mnie o zdanie i tylko nauka, sprzątanie, nauka, sprzątanie i tak w kółko. Im coraz bliżej świąt, tym bardziej się mi ich odechciewa. Tak odechciewa się mi, tak właśnie mi, tych całych świąt, sztucznego szczęścia, i sztucznej miłości. I wymuszania zakupu prezentów których później będziemy żałować. Ale nie... My musimy je kupić tylko po to żeby zadowolić bliskich.

wtorek, 10 grudnia 2013






Znowu się pierdoli!!!
Dawno mnie tu nie było,to może zacznę od wycieczki.
Wycieczka była Najlepsza w życiu. Było dość ostro, nie można tego opowiedzieć tak dokładnie, ale  było zajebiście. ♥ KOCHAM.
Najlepsze oczywiście było w autokarze, jak zawsze.


Są takie filmy i książki po których dogłębnym przeanalizowaniu nie jesteś w stanie funkcjonować.  Wskutek czego chcesz obejrzeć lub przeczytać to jeszcze raz ale to i tak nic nie pomoże.