Święta się zbliżają i znowu ta sama śpiewka. Nikt nie pyta mnie o zdanie i tylko nauka, sprzątanie, nauka, sprzątanie i tak w kółko. Im coraz bliżej świąt, tym bardziej się mi ich odechciewa. Tak odechciewa się mi, tak właśnie mi, tych całych świąt, sztucznego szczęścia, i sztucznej miłości. I wymuszania zakupu prezentów których później będziemy żałować. Ale nie... My musimy je kupić tylko po to żeby zadowolić bliskich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz